Dlaczego postanowiłam pisać bloga? Bo nie mogę, nie potrafię i nie chcę dłużej dusić w sobie żalu, gniewu i bólu. Może moja historia jest podobna do wielu innych - pewnie tak. Może zatem ktoś, kto ją przeczyta, pomoże mi zrozumieć czy ja to nadal ja. Co dalej, co mam robić ? Doszłam do ściany chociaż jeszcze godzinę wcześniej myślałam, że moje życie wraca na właściwy tor. Wszystko zmieniła jedna kartka. Zapisana datami i tytułami. Zabrakło na niej jednej daty - a według zapewnień Mojego Najdroższego - powinna być. Nie ma jej, a więc znowu skłamał. Za dużo tych kłamstw ostatnio. Od miesiąca żyję jak na zwariowanej huśtawce : góra - dół, góra - dół. Ktoś pewnie zapyta : dlaczego nie porozmawiasz o tym z Twoim Najdroższym ? Po pierwsze dlatego, że czuję się źle z tym, że przeczytałam tę kartkę (nie leżała na widoku!), po drugie nie chcę kolejnych kłamastw a prawdy się nie spodziewam. Co więc mam zrobić ? Czekać dalej aż wszystko minie ? Robić dobrą minę do złej gry ? Nałożyć maskę „wszystko OK” ? Mam to świetnie ostatnio opanowane : kochanie co na śniadanie ? O której wracasz ? Zadzwonisz jak zwykle ? No to pa, buziaczki ! A serce podchodzi mi do gardła, w uszach nieznośny szum, a w torebce kolejna porcja „Extraspasminy”.
A przecież mamy za sobą 30 lat ( tak 30 lat! ) małżeństwa, przyjaźni, wspólnych pasji i naprawdę szczerej, oddanej miłości. Tak to przynajmniej widziałam jeszcze parę godzin temu. Teraz nie jestem pewna, przynajmniej jeśli chodzi o przyjaźń i miłość. Bo czy oszukuje się przyjaciół ? Czy mówi się innej kobiecie „kocham” ? I nie jest ważne czy z głupoty, czy dla podbudowania męskiego ego, czy z innego powodu. Nie i już. Bo to taka sama zdrada jak zdrada fizyczna. Muszę to wszystko z sibie wyrzucić, uporządkowć. Może w ten sposób znajdę odpowiedź na pytanie : co dalej ?
,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz